Nareszcie dotarliśmy do miejsca, w którym zajmiemy się „siostrą matematyki“, czyli muzyką! Wpisów o muzyce będzie więcej, ponieważ rozwój muzyczny idzie w parze z rozwojem matematycznym, jednak podejdźmy do tematu spokojnie, wprowadzając go „po trochu“, nutka po nutce.

ZABAWA nr 10

czyli OPERACJA: MUZYKA

Jeśli Wasze dziecko gra na jakimś instrumencie – doskonale. Jeśli macie w domu jakieś instrumenty, które można wykorzystać – świetnie. Jeśli nikt w domu nie ma nic wspólnego z muzyką – też sobie poradzimy.

Już teraz, Drodzy Rodzice, proszę Was, byście dostarczyli Waszym dzieciom instrumenty muzyczne. Jeszcze lepiej będzie, jeśli je razem zrobicie (niedługo pojawią się wpisy w dziale „zrób to sam“) Wiem, że po całym dniu pracy ostatnią rzeczą, jakiej chcecie słuchać jest odłgos brzęczaco – stukąjących instrumentów w dłoniach Waszego dziecka…, ale wpływ tych instrumentów na jego rozwój jest tak duży, że trzeba to jakoś rozwiązać. Wytłumiony pokój, piwnica, garaż, słuchawki, stopery do uszu… albo wspólne granie:)

I wiecie co? Dziś zaczniemy od „korzyści“, żeby poczuć motywację do przeprowadzenia całej operacji.

KORZYŚCI

Korzyści płynące z zabaw muzyką jest tyle, co korzyści płynących z umiejętności rozumienia i wykorzystywania matematyki. Długa to lista. Wymienię więc tylko kilka rzeczy:

  • Kto ma do czynienia z muzyką i matematyką, temu łatwiej opanować, uporządkować i wyrazić swoje emocje. Obie dziedziny wspaniale wpływają na rozwój i funkcjonowanie układu nerwowego.
  • Gra na instrumentach muzycznych stymuluje rozwój mózgu u dzieci. U dzieci, które w ciągu 15 miesięcy co najmniej 2,5 godziny w tygodniu grały na instrumentach muzycznych, objętość obszaru ciała modzelowatego (części mózgowia), które prawdopodobnie odpowiada za wymianę informacji pomiędzy prawą i lewą półkulą mózgową, zwiększyła się o około 25% (badania przeprowadzone na Harvard Medical School)
  • Kontakt z muzyką rozbudza kreatywność;
  • Uczy koncentracji uwagi;
  • Poprawia pamięć i ułatwia naukę;
  • Poprawia koordynację ruchową;
  • Uczy cierpliwości i wytrwałości;
  • Przygotowuje do wystąpień publicznych;
  • Wzmacnia wiarę w siebie.

Dobrym pomysłem jest, by instrumenty leżały w jednym, ustalonym miejscu. Dziecko uczy się porządku, ale i szacunku do instrumentów muzycznych.

Przyjmijmy, że zabawki muzyczne, instrumenty sklepowe i te domowej roboty mają już specjalne miejsce w Waszym domu, a dziecko ma możliwość sięgnąć po nie, jeśli poczuje „natchnienie“. Jak można to wykorzystać?

  1. Powtarzanie rytmu. Rytm można zagrać na instrumentach lub wyklaskać. Każdy sam wybiera, co jest dzisiaj jego instrumentem. Teraz siadamy w kole, przy stole – gdziekolwiek będzie Wam wygodnie i będziecie się wzajemnie widzieć. Jedna osoba podaje rytm, kolejne go powtarzają. Każdy następny rytm może być trudniejszy i trudniejszy. Niektóre rytmy można też wystukiwać wspólnie, zeby było łatwiej powtórzyć.

  2. Domowe „Jaka to melodia?“. Jedna osoba próbuje zagrać tak, jak umie, rytm lub melodię jakiejś piosenki, reszta zgaduje. Zabawę można rozbudować o dodatkowe nucenie, klaskanie i zdobywanie punktów. Dla odważnych może być też runda „po jednej nutce“, jeśli umiecie je zagrać :)

  3. Krzesła. Siadamy na podłodze, mając siedzenie krzesła przed sobą. Tak samo jak wcześniej, można wystukiwać rytmy i je powtarzać. Kolejna propozycja – jedna osoba zaczyna wystukwiać swój rytm, a następna „nakłada“ na niego swój rytm. Dalej. Ustalcie, że na określony znak lub hasło wszyscy przestają grać. Na przykład, kiedy padnie hasło „muzyka stop“, przestajemy grać. Po czym …zróbcie szaloną improwizację bębnową! Tak samo jak dzieci, dajcie upust temu, co Wam w duszy gra :) (Miło jest stworzyć muzykę na czymś, co zwyczajowo nie służy do grania na tym.)

  4. Zaproponujcie dzieciom, żeby założyły Wasz rodzinny śpiewnik. Teczka, notes czy segregator. Starajcie się regularnie wprowadzać do niego piosenki, np. jedna na miesiąc. Często śpiewaliśmy z rodzicami podczas jazdy samochodem. Bardzo dobrze wspominam te momenty wspólnego śpiewania, zwłaszcza, że Rodzice czasem opowiadali nam historie, które się z nimi wiązały. Śpiewajcie ze swoimi dziećmi w samochodzie, zwłaszcza, że to nie tylko tworzenie wspaniałych więzi rodzinnych, ale i świetne lekarstwo na chorobę lokomocyjną.

  5. Już sam fakt, ża dziecko ma dostęp do instrumentów i instrumentopodobnych jest znaczący, zwłaszcza, jeśli mówimy o dziecku w wieku do 7, które wciąż ma naturalną potrzebę tworzenia i słuchania muzyki Ta potrzeba jest z czasem tłumiona, poprzez krytykowanie i zabranianie wielu naturalnych odruchów. „Nie huśtaj nogami.“ „Nie śpiewaj tak głośno.“ „Nie kop nogi od stołu.“ „Nie zmieniaj słów w piosence“. Słyszeliście gdzieś takie teksty?... Zaobserwujcie, jakie emocje kojarzą się dziecku z instrumentami i zadbajcie, żeby były jak najlepsze. Zachęcanie, próbowanie, inspirowanie – tak. Zmuszanie – nie. Znam mnóstwo ludzi, którzy umieją grać na jakimś instrumencie, ale nawet nie chcą na niego patrzeć, bo całe dzieciństwo byli zmuszani do lekcji gry na nim.

Zobaczycie, że z zabawy na zabawę Wasza wspólna muzyka będzie płynniejsza i ciekawsza.

NOTA BENE

(wyjatkowo ważne nota bene)

Przy zabawach z instrumentami wkraczamy w pole wolności drugiego człowieka. Czasem dziecko czuje w sobie potrzebę grania na tamburynie akurat wtedy, kiedy mieliście nienajlepszy dzień w pracy. Dlatego na początku ustalamy pewne zasady zachowania. Najskuteczniejszą zasadą jest to, że kto nie przestrzega zasad… odkłada instrument (odkłada, a nie „jest mu zabierany“). Odzyska go dopiero, jak dostosuje się do wspólnie ustalonych zasad. Proszę Was, byście sięgneli do rezerw swojej cierpliwości i kreatywności, kiedy przyjdzie Wam mierzyć się z talentem muzycznym dziecka. To naprawdę ważne, żeby miało okazję tworzyć własną muzykę. Mieszkałam jakiś czas z gitarzystą, który grał metal progresywny. Sama zachęcałam Go do ćwiczeń, więc potem nie wypadało marudzić :) Poradziłam sobie i Wy też sobie poradzicie. Warto! Nawet kiedy jesteście bardzo zmęczeni, wymyślcie coś, żeby dziecko mogło grać, a Wy odpocząć. Wszystko da się zorganizować.

P.S. Serdecznie pozdrawiam i wspieram w dalszych sukcesach Autorską Szkołę Muzyki Mezzo Forte. Chwała Wam za to, że odwiedzacie szkoły ze swoim programem muzycznym. Wasi uczniowie na pewno śpiewająco radzą sobie z matematyką :)