Wasze dzieci mają już ogólne pojęcie, że matematyki można doszukać się wszędzie, posiadają też kolorowe zeszyty z portretami. Może więc czas na jakieś cyfry i liczby? Metoda pisemna jest jedną z moich ulubionych metod i już wyjaśniam, dlaczego.

ZABAWA nr 3

DODAWANIE I ODEJMOWANIE POD KRESKĘ, czyli metoda pisemna jako lek na całe zło

Pokazujemy dziecku pierwszy przykład i czytamygo na głos. Tłumaczymy, że będziemy teraz dodawać lub odejmować „takim ciekawym, sprytnym sposobem, który nazywa się sposobem pisemnym“. I tłumaczymy, jak to działa.

Jedność pod jednościami, dziesiątki pod dziesiątkami, itd. Uczeń w I klasy szkoły podstawowej nie operuje pojęciem jednostek, dziesiątek czy setek, ale to w niczym nie przeszkadza. Ja pokazuję tę metodę wszystkim pierwszoklasistom, którzy chociaż „częściowo“ umieją liczyć do 9.

Jest to zadanie dla dzieci, które nie umieją dodawać do 10 i dla tych, które dodają do 100.

Od początku:

  1. Piszemy 4 przykłady dodawania pisemnego na kartce. Zacznijcie od przykładów, gdzie nie będzie „przenoszenia“ do drugiej kolumny. Czasem rysuję im również linie poprzeczne, aby pamiętały, że tylko w tych „słupkach“ można wykonywać operację. Obok przykładu napiszcie ten sam przykład, ale w normalnym zapisie, poziomym. Oczywiście, bez wyniku – wynik dziecko ma wpisać samo.

  1. Czytamy dziecku przykład na głos i pokazujemy ołówkiem lub palcem, w którym miejscu czytamy. „Sto dwadzieścia pięć dodać dwieście trzydzieści dwa.“

„Ależ Tato, to jest dla mnie za trudne! Ja nawet nie wiem, ile to sto dwadzieścia pięć…!“

„Spokojnie, spróbujmy, bo może się okaże, że pójdzie Ci lepiej, niż myślisz. Zobacz, zaczynamy od prawej strony… w każdym słupku oddzielnie… najpierw pięć dodać dwa… ile jest pięć dodać dwa?“

„Eeee….. Yyyyy….“

„Policz na paluszkach. Tu masz pięć paluszków, a tu dwa. Ile to razem?“

„Siedem!“

„Świetnie. Więc wpisz tu, na dole, siedem. Teraz kolejny słupek.“

Kiedy skończynie cały przykład, pokażcie dziecku zapis obok, poziomy, aby zrozumiało, że to jest ten sam przykład, ale inaczej zapisany. Więcej tłumaczyć nie musicie. Dziecko samo, INTUICYJNIE, zrozumie ten system.

„Widzisz, tu po prawej mamy ten sam przykład, tylko inaczej zapisany. Tutaj też zapisujemy wynik, ten sam.“

  1. Kilka, kilkanaście stron zapisujemy przykładami tego typu – bez przenoszenia. Sprawdzajcie przykłady i zaznaczajcie, które są dobrze obliczone. Jeśli wkradnie się błąd, sugeruję zaznaczyć kółkiem cały przykład i poprosić, by dziecko samo znalazło i poprawiło błąd. Kiedy Wasza latorośl nabierze już pewności siebie i płynności w dodawaniu i zapisywaniu wyniku, zaproście go do dalszego etapu…

  2. „Teraz pokażę Ci sztuczkę. Zobacz, 382 + 274 = …“

„Ojoj, ale 8 + 7 = 15, a mówiłeś, Tato, że w jednej kratce jest domek tylko dla jednej cyfry.“ „Bardzo dobre spostrzeżenie. Skoro więc cała liczba nam się nie mieści, to cyfrę po prawej zapisujemy w słupku, a tę po lewej… o, zobacz… przenosimy na górę do nastęnego słupka.“ „I co teraz?“ „I teraz w tym słupku dodajesz wszystkie 3 cyfry, tę na górze też.“*

I tak upływa nam kolejnych kilka, kilkanaście stron. Zacznijcie od małej ilości przykładów i pozwólcie dziecku samemu decydować, czy chce więcej. Po prostu go pytajcie.

  1. Po jakimś czasie przychodzi czas na odejmowanie. Tutaj również zaczynamy od przykładów, w których dziecko nie będzie musiało „pożyczać“ z kolumny po lewej. Dopiero po jakiś czasie pokażcie mu, na czym polega „pożyczanie“. Możecie to obrócić w żart. „Tutaj trzeba od 5 odjąć 9. Ale piątce zabrakło na pizzę, więc musiało pożyczyć sobie od kolegi obok i teraz jest piętnastką, teraz można odjąć od niego 9. O! Natomiast ta cyfra, ponieważ pożyczyła piątce kasę, sama ma teraz mniej.“ Niech to będzie zabawa cyframi.

KORZYŚCI

Dlaczego pokazuję tę metodę dzieciom tak szybko, czasem zanim umieją dodawać do 10? Właśnie dlatego, że metoda pisemna ćwiczy i utrwala umiejętność dodawania i odejmowania od podstaw. W „słupkach” wykonujemy operację tylko do 9, a wynik jest efektem tych małych operacji. Dzieci mają naturalną potrzebę rowoju, a ta metoda pozwala dzieciom na dokonywanie „dużych“ operacji, kiedy ledwo umieją dodawać i odejmować. To im daje dużo radości. A co nawet ważniejsze od radości to PEWNOŚĆ SIEBIE, którą dzieci zdobywają przy takim dodawaniu i odejmowaniu! Wyobraźcie sobie, że uczycie się norweskiego, znacie zaledwie kilka słów, a ktoś Wam pokazał takie sztuczki, że przeprowadziliście poprawną, płynną konwersację na temat kuchni polskiej i norweskiej. Jest satysfakcja i chęć uczenia się dalej? No pewnie! Dodam jeszcze, że przykłady napisane przez Rodziców mają inną „moc urzędową“. Ojej, ten przykład napisał mi Tata, muszę go zrobić dobrze, żeby był ze mnie dumny! Oby Wasze dzieci budowały poczucie swojej wartości na własnej opinii, ale na tym etapie potrzebują do tego Waszych pochwał, i to bardzo.

NOTA BENE

Kochani Rodzice, od samego początku uczcie dzieci ładnego pisania w kratkach. Dwie kratki to domek dla jednej cyferki. Nie mniej i nie więcej! Możecie zadania z dodawania i odejmowania przetykać dodatkowymi, krótkimi zadaniami – o tym w nastęnym wpisie :)