Można by powiedzieć, że dzisiejszy wpis powinien być pierwszym wpisem na tym blogu. Ten wpis to „szef wszystkich szefów“. Po kilkunastu postach wszyscy wiemy już, o co chodzi w zabawach matematycznych, widzieliście też pozytywne efekty tych zabaw, więc teraz pogadamy jak profesjonaliści. Przypomnimy sobie, dlaczego obraliśmy drogę zabaw w edukacji naszych dzieci. Dziś trochę teorii, żeby zmotywować się do praktyki!

ZABAWA nr 14

… czyli krótko o samej zabawie

Było pedagogów wielu, ale żaden z nich nie śmiał pisać o zabawie przy … Froebelu. I choć wiele gwiazd pedagogicznych pisało o zabawie, to dziś skupimy się właśnie na jego wizji. Friedrich Froebel był jednym z twórców wychowania przedszkolnego. Ułożył metodykę wychowawczą dla dziecka od 1 roku jego życia po 7 rok życia. Co mówił o zabawie w tym okresie rozwoju?

„Zabawa jest najczystszym duchowym produktem człowieka na tym stopniu i jest zarazem wzorem i naśladownictwem całego życia ludzkiego (...). Dziecię, które bawi się dzielnie, samorzutnie, spokojnie i wytrwale, wytrwale aż do fizycznego znużenia, wyrośnie z pewnością na dzielnego, spokojnego, wytrwałego człowieka pracującego gorliwie i z poświęceniem dla dobra bliźnich i swojego własnego.“

Jasno postawił sprawę :) Froebel swoje wypowiedzi często kierował do rodziców, jako do nauczycieli swoich dzieci: „A oto dziecko przygląda się, jak ojciec kuje rozżażone żelazo , a przy okazji uczy go, iż żelazo pod wpływem ciepła rozszerza swoją objętość (…). A tu kupiec naucza swego syna, że kawa jest wyłuskanym owocem, ziarnem roślinnym, i korzysta z okazji, aby pokazać mu ten owoc. (…) Górnik, kowal, kupiec, handlarz żelazem i innymi metalami kształtują u swoich dzieci pojęcie ciężaru, uczą odróźniać wagę od ciężaru ciała (…).“

Zobaczcie, że kiedy rodzic w ten sposób odkrywa przed dzieckiem świat, to jest to przyjemne i pożyteczne dla obu stron. To taka zabawa w poznawanie życia i w rozwijanie się. Kto z Was uczył swoje dziecko przybijania desek, sadzenia warzyw, handlu czy gotowania? Zmieniły się czasy i rodzaje zawodów. Jednak dzieci wciąz potrzebują tego samego – cierpliwej uwagi swoich rodziców.


„Pielęgnuj, podsycaj zabawę, matko; chroń i pilnuj jej, ojcze!”


Jeśli Wy im tej uwagi nie zapewnicie to nie liczcie, że ktoś inny zrobi to za Was. Nie liczcie też wtedy na to, że Wasze dziecko wyrośnie na zdrowego psychicznie człowieka.

„Zabawa, gra - to najwyższy stopień rozwoju dziecka, rozwoju człowieka w tym czasie; jest to bowiem swoboda, aktywne ujawnienie wnętrza, ujawnienie wnętrza płynące z konieczności i potrzeby tegoż wnętrza, co już określa sam wyraz zabawa.“

Zgadzam się z Froebelem. Obserwuję wpływ zabawy na rozwój dziecka od długich lat (nie umiem dokładnie powiedzieć, od ilu) i sama się czasem jeszcze dziwię, że jej wpływ może być tak ogromny. Przyznam się szczerze, że podczas rozmów z rodzicami niełatwo przekazać mi, jak wiele mogą zyskać tymi prostymi grami. Jak ich przekonać do zabawy? Musieliby, tak jak ja, widzieć róźnicę pomiędzy rozwojem dzieci, które przyjemnie bawią się z rodzicami, a tymi, które bawią się same... Brzmi okrutnie, prawda? Ale musimy mieć świadomość tego, że okrutne będą także skutki nie poświęcania czasu swojemu dziecku, lekceważenia gier i zabaw. Dajmy raz jeszcze głos Froebelowi, który w piękny sposób omawia znaczenie dzieciństwa dla przyszłego, dorosłego życia: „Całe przyszłe życie człowieka (…) ma swe źródło w w tym okresie [dzieciństwa] czy to przyszłe życie będzie jasne czy smętne, łagodne czy szumiące, burzliwe czy stateczne, robocze czy leniwe, bogate czy ubogie w czyny, tępo zadumane czy pogodnie skrzętne, tępo podziwiające czy przenikliwie obserwujące, tworzące czy niszczące, niosące zgodę czy waśń, wojnę czy pokój; przyszły jego stosunek do ojca i matki, do rodziny i rodzeństwa, do społeczeństwa i ludzi, do przyrody i Boga zależy, odpowiednio do wrodzonych i naturalnych skłonności dziecka, szczególnie od sposobu życia jego w tym wieku.“

Zadaniem rodzica jest wychowanie człowieka, który wie kim jest i umie zadbać o swoje szczęście. Sposobów, żeby udało się to zrobić jest bardzo wiele i możecie o nich usłyszeć od znajomych, przeczytać w książkach lub w internecie, dowiedzieć się w szkole, zobaczyć w telewizji… I nie musicie zaraz rzucać pracy, żeby przebywać ze swoim dzieckiem 24 h na dobę :) Wszystko da się zorganizować. Wiem, że jesteście w stanie sobie poradzić.

KORZYŚCI

Froebel postrzega zabawę jako okno osobowości: „Zabawy tego wieku są stronami serca całego życia przyszłego, bo w nich rozwija się i okazuje cały człowiek z najsubtelniejszymi swoimi skłonnościami, ze swoim wewnętrznym usposobieniem.” Warto przechowywać pamiątki i historie z okresu dzieciństwa, by po kilkunastu latach móc powiedzieć dziecku, jakie są jego naturalne predyspozycje. „No, Wojtuś, łobuz byłeś jak mało kto, ale kiedy budowałeś konstrukcje z Lego to sąsiedzi przychodzili oglądać. Nic dziwnego, że teraz jesteś architektem.“ Bądźcie uważnymi uczestnikami i obseratorami życia swoich dzieci. Będą potrzebować Waszej pomocy jeszcze wiele razy.

Bardzo podoba mi się cytat Marka Twain‘a w wersji narysowanej przez Klaudię Tolman. Swoją drogą, to, o czym Klaudia pisze na swoim blogu jest właśnie nauką w formie zabawy:)

NOTA BENE

Nastęny wpis będzie tak praktyczny, jak ten wpis jest teoretyczny. Obiecuję :)


Cytaty wykorzystane w dzisiejszym wpisie to fragmenty wypowiedzi Froebela na temat roli zabawy: Stanisław Kot: Źródła do historii wychowania. (Wybór). Cz. II. warszawa 1930, nakład Gebethnera i Wolffa, s. 256-259.